Prędkość grawitacji? ...Ależ to bardzo proste!

Prędkość grawitacji określa się drogą logicznego rozumowania, opierając się na doświadczeniach Galileusza. Rozpocząć trzeba od pytania, czy oddziaływanie grawitacyjne jest skutkiem wzajemnego przyciągania ciał, czy też czegoś innego? Galileusz w prawie swobodnego spadku ciał w polu grawitacyjnym zauważa, że w danym polu grawitacyjnym przyśpieszenie spadającego ciała nie zależy od jego masy. Jeśli rozpatrywać "grawitacyjne spadanie" dwóch ciał na siebie, to przyśpieszenie każdego z nich (na podstawie tego prawa Galileusza) zależy od masy ciała, które znajduje się naprzeciw niego. I na przykład, ciało mające dwukrotnie większą masę mknie "na spotkanie" z dwukrotnie mniejszym przyśpieszeniem, i odwrotnie, ciało mające dwukrotnie mniejszą masę mknie "na spotkanie" z dwukrotnie większym przyśpieszeniem. Cały proces, który "na wygląd" wydaje się być wzajemnym przyśpieszaniem, przebiega przy zachowaniu praw dynamiki Newtona. Ale dzieje się tak tylko w tym przypadku, gdy przyśpieszenia obu ciał przebiegają w jednakowy sposób. To znaczy, jeśli przebiegają tak, że można je opisywać za pomocą tej samej matematycznej funkcji, różniącej się dla obu ciał jedynie współczynnikiem proporcjonalności, który nazywamy masą. Przy takim przebiegu procesu istnieje specyficzny punkt, który przyjęto nazywać wspólnym środkiem masy układu dwóch ciał. Środek masy pozostaje nieruchomy i oba ciała przyśpieszają właśnie do tego środka masy. I właśnie względem tego środka masy przebiega proces swobodnego spadku ciał w grawitacyjnym polu. Istniejące w tym procesie stosunki między masami ciał, między ich przyśpieszeniami względem środka masy, między chwilowymi odległościami ciał od środka masy, wskazują na to, że w tym procesie "pracę" nad przyśpieszaniem ciał wykonują nie same ciała, lecz przestrzeń, w której ciała istnieją i poruszają się.

Jeśli nie wnikać w istotę procesu grawitacyjnego oddziaływania, pozorne wzajemne przyciąganie się ciał zaciemnia obraz, natomiast mechanizm biegnącego procesu wydaje się być całkiem inny, niż w rzeczywistości. Wydaje się, że ciała powinny przekazywać sobie wzajemnie informację przynajmniej o odległości między nimi, aby wiedzieć, jak przeprowadzić przyśpieszenie. W rzeczywistości nie ma żadnej potrzeby przekazywania informacji i oczekiwania na nią. No bo jeśli już przyjęliśmy zasadę, że grawitację będziemy przedstawiać jako pole, to powinniśmy konsekwentnie trzymać się tej zasady. A z tej zasady wynika, że nie ma potrzeby przekazywać informacji. Dlatego że pole grawitacyjne jest właśnie zakodowaną informacją o przyśpieszeniach ciał w tym polu.

Tak więc, oddziaływanie i przyśpieszenie grawitacyjne nie jest przekazywane za pośrednictwem jakichkolwiek cząstek albo fal i dla przekazywania tego oddziaływania nie jest potrzebny czas. A z drugiej strony - nie można powiedzieć, że przenoszenie się grawitacyjnego oddziaływania przebiega momentalnie - dlatego że w ogóle nie istnieje przenoszenie oddziaływania. To oddziaływanie istnieje "poza czasem" - ono istnieje w każdym momencie i w każdym miejscu.
Więcej informacji o grawitacyjnych oddziaływaniach można znaleźć w artykule "Zasada MPP - Prawda  Nieabsolutna" - na http://www.pinopa.republika.pl/17_ZasadaMPP.html i na http://www.pinopa.republika.pl/Dlaczego.html .

*     *     *

To jest bardzo proste, nieprawdaż?... Jeśli tak uważacie, przekazujcie tę informację tym, którzy tego nie znają. Na dzisiejszy dzień, 18 sierpnia 2010 r., a bardziej konkretnie, w najbliższym czasie, kiedy będziecie czytać ten tekst o grawitacji, będziecie wiedzieć na ten temat więcej niż profesorowie, doktorzy i pozostali fizycy.
Przekażcie im tę informację, razem z moimi pozdrowieniami i życzeniami powodzenia w rozumieniu natury rzeczy.

Bogdan Szenkaryk "Pinopa"
Legnica, 2010.08.18.

*     *     *
Interesuje was fizyka? Chcecie, aby była ona logiczna i zrozumiała?
W naszych czasach trzeba o to trochę powalczyć... I wy możecie przyczynić się do naprawy fizyki!
Tak się złożyło, że w XX wieku fizyka została zdominowana przez niedorzeczne, nielogiczne, "zmatematyzowane" teorie względności A. Einsteina i mechanikę kwantową. Wy możecie poprawić sytuację w nauce o przyrodzie!  Na przykład, na fizycznych forach (jeśli bierzecie w nich udział) możecie dać tematy, które tu są przedstawiane z dopiskiem: ...Ależ to bardzo proste.
Poznawajcie konstruktywną teorię pola (http://www.pinopa.republika.pl/Art_Streszcz.html), rozpowszechniajcie zawartą w niej wiedzę i rozwijajcie ją.
*     *     *
A jeśli pracujecie zawodowo w nauce, jesteście doktorami fizyki, profesorami, to, oczywiście, macie ogromne możliwości działania. Jeśli fizyczne absurdy dokuczyły wam już dostatecznie mocno, dołóżcie wszelkich starań, aby fizykę naprawić.

***************************************
Wypowiedzi Pinopy - Dodatkowe informacje
http://www.newtheory.ru/physics/skorost-gravitacii-eto-ochen-prosto-t502.html

Wypowiedź pinopy z 19 sierpnia 2010, 10:42
Ofegenia:
"Tak więc, oddziaływanie i przyśpieszenie grawitacyjne nie jest przekazywane za pośrednictwem jakichkolwiek cząstek albo fal"
Nie widzę powodu, aby wyciągać taki wniosek. Owszem, można rozpatrywać grawitację w postaci pola - ogólnie biorąc, jest to znany i stosowany model. Jednak momentalne zmiany pola - to Pana postulat, który z niczego nie wynika, pomimo że chce mu Pan nadać cechy "logicznego wywodu". Pole również posiada prędkość, z jaką się ono się zmienia (jest ono przecież prędkością fali)  i to właśnie jest prędkością oddziaływania.

pinopa:
Brak logiki posiada taką cechę, że "wyłazi jak szydło z worka"... A ten brak logiki, jakim charakteryzują się współcześni profesorowie fizyki, doktorzy fizyki i inni fizycy - specjaliści w sprawach uniwersyteckiej fizyki - polega na tym, że znają oni pole grawitacyjne, wiedzą, że pochodna z funkcji opisującej potencjał pola grawitacyjnego jest nową funkcją, która opisuje natężenie pola grawitacyjnego, i ta nowa funkcja jest tożsama z funkcją przyśpieszenia innych ciał w tym grawitacyjnym polu. Profesorom, doktorom i innym fizykom brakuje jedynie tego, żeby konsekwentnie trzymać się przyjętej już konwencji i wyciągać dalsze, pogłębione wnioski. Zamiast tego, okazują oni swoje zwątpienie i tworzą wątpliwe hipotezy, tyczące się przekazywania oddziaływania grawitacyjnego miedzy ciałami materialnymi. Brakuje im trzeźwego oglądu posiadanej wiedzy: nie zauważają oni, że ciała (należy brać pod uwagę ciała położone bardzo daleko od siebie, wówczas lepiej to widać) nieustannie poruszają się zgodnie z prawem grawitacji i nawet na moment nie zatrzymują się, aby oczekiwać na jakieś cząstki lub fale, które, jak powiadają, powinny być nośnikami i przekaźnikami oddziaływania grawitacyjnego.
W jaki sposób logicznie wyjaśnić ciągłość przyśpieszonego ruchu zgodnie z grawitacyjnym prawem w przypadku 2-ch ciał, 10-ciu ciał,... n ciał? Zagadnienie nie należy do łatwych... Ale można go rozwiązać w ten sposób, jak to przedstawiam w artykule "Zasada MPP - Prawda  Nieabsolutna" (http://www.pinopa.republika.pl/17_ZasadaMPP.html).

Jak widzicie, jest to celny cios w "kulawą logikę" współczesnych fizyków... ale oczywiście, to również może być trudne do zauważenia.

Wypowiedź pinopy z 20 sierpnia 2010, 13:49
Odpowiedź dla:
Ofegenia - wypowiedź 19 sierpnia 2010, 19:38
newfiz - wypowiedź 20 sierpnia 2010, 7:49

Szanowni forumowicze, nie obrażajcie się za to, co tu napiszę... Ale muszę napisać, że koniecznie musicie bardzo uważnie przeanalizować CAŁY temat o materii - musicie przeanalizować i rozchodzenie się oddziaływań, i sposób przekazywania oddziaływań, i istotę materii, i wiele innych spraw. I to, co najważniejsze, dlatego powtarzam... należy być niezwykle czujnym w swoim myśleniu.
Oto przykład nieuwazności...
Newfiz pisze, że pod wskazanymi odnośnikami nie ma ani słowa o prędkości grawitacji. A przecież w obydwóch wskazanych miejscach piszę i o sposobie przekazywania oddziaływania grawitacyjnego, i o prędkości grawitacji. Ja rzeczywiście nie piszę o "konkretnej" prędkości grawitacji, dlatego że taka nie istnieje. Przekazywanie, jeśli już korzystać z tego słowa, zachodzi momentalnie - można powiedzieć, że oddziaływanie jest w tym miejscu, w którym jest ono potrzebne i nie jest potrzebne ani samo przekazywanie oddziaływania, ani czas na przekazywanie.
Ja celowo napisałem: "(należy rozpatrywać ciała, które są położone bardzo daleko od siebie, wówczas jest to lepiej widoczne)"... i celowo napisałem: "W jaki sposób można logicznie wyjaśnić ciągłość przyśpieszonego ruchu zgodnie z grawitacyjnym prawem w przypadku 2-ch ciał, 10-ciu ciał,... n ciał?"... a także, w pierwszej wypowiedzi rozpoczynającej temat, celowo pisałem: "W rzeczywistości nie ma żadnej potrzeby przekazywania informacji i oczekiwania na jej przyjście. Dlatego że jeżeli już przyjęliśmy zasadę, że grawitację będziemy opisywać jako pole, to powinniśmy konsekwentnie trzymać się tej zasady. A z tej zasady wynika, że nie zachodzi potrzeba przekazywania informacji. Dlatego że pole grawitacyjne jest właśnie zakodowaną informacją o przyśpieszeniach ciał w tym polu."
Wy, Ofegenia i newfiz, takich "szczegółów" nie zauważacie i nie widzicie, że dla ruchu n ciał zgodnie ze znanym nam powszechnym prawem grawitacji każde z tych ciał powinno w każdej chwili dysponować wieloraką informacją o wszystkich innych ciałach. Każde ciało powinno prowadzić skomplikowane obliczenia, aby poruszać się zgodnie z prawem grawitacji...
Wiem, że powiecie, że głupoty teraz piszę... Wy powiecie, że ruchy wszystkich n ciał zgodnie z prawem grawitacji są zapewnione wskutek przekazywania oddziaływania za pośrednictwem cząstek bądź fal... a to trzeba w przyszłości odkryć i zbadać. Ale powinniście zwrócić uwagę na jedną ważną okoliczność. Wyjaśnienie oddziaływań za pośrednictwem cząstek bądź fal, jako przekaźników zapewniających grawitacyjne oddziaływanie między ciałami, niczego nie wyjaśnia. Jest to pozorne wyjaśnienie... Wydaje się wam, że już znacie prawdę, że poznaliście istotę grawitacyjnego oddziaływania, a nie zauważacie, że nie wiecie tego, co jest najbardziej istotne. Wcześniej nie wiedzieliście, jaki jest mechanizm oddziaływania między ciałami, a teraz dodatkowo nie wiecie, jaki jest mechanizm oddziaływania między ciałami i "pośrednikami", kiedy są one wyrzucane z ciał i przez nie przyjmowane.
Tak więc, najlepszy jest taki sposób, jak piszę:
"W rzeczywistości nie ma żadnej potrzeby przekazywania informacji i oczekiwania na jej przyjście. Dlatego że jeżeli już przyjęliśmy zasadę, że grawitację będziemy opisywać jako pole, to powinniśmy konsekwentnie trzymać się tej zasady. A z tej zasady wynika, że nie zachodzi potrzeba przekazywania informacji. Dlatego że pole grawitacyjne jest właśnie zakodowaną informacją o przyśpieszeniach ciał w tym polu."
Tutaj pod słowem "informacja" należy rozumieć wszystko to, co jest potrzebne, aby ciała poruszały się zgodnie z prawem grawitacji.
Może okazać się, że w dalszym ciągu będziecie uważali, że wy wiecie, co i w jaki sposób kieruje ruchem ciał zgodnie z prawem grawitacji. Sprawdźcie więc tę wiedzę. Wykorzystajcie ją dla opisu oddziaływań między ciałami "waszym" sposobem. Zamodelujcie na ekranie komputera ruch "ciał", który byłby odzwierciedleniem ruchu ciał zgodnie z mechaniką niebieską. Moje modelujące programy komputerowe pracują bardzo dobrze i możecie je skopiować na "stronie pinopy".

Wypowiedź pinopy z 8 września 2010, 11:15
Ronwils:
Może być wiele wariantów opisów na temat, czym jest oddziaływanie między ciałami fizycznymi (w tym także grawitacyjne). Jednak głównym wynikiem tego oddziaływania zawsze jest zmiana prędkości i położenia tych ciał. I właśnie po tym określa się istnienie oddziaływania. Czy istnieje jakieś tam "pole" (jako pośredni czynnik oddziaływania), czy też sama czasoprzestrzeń zakrzywia się przy każdym oddziaływaniu w określony sposób - to zależy już od wyboru sposobu rozpatrywania i przedstawiania przez konkretnego autora. Ale w każdym przypadku rodzi się pytanie: jeśli ciała znajdują się w określonej odległości od siebie i jedno z ciał nagle zmienia swój ruch - to, czy drugie ciało od razu odczuje ten ruch, czy do tego jest potrzebny określony czas? Proszę napisać o tym prosto i jasno - co na ten temat mówi Pana teoria?

pinopa:
Konstruktywna teoria pola, jak ją tymczasowo nazywam, uwzględnia i fizyczne zjawiska, i psychiczne cechy człowieka, który widzi te zjawiska fizyczne i wszystko zapisuje w pamięci. W rzeczywistości czas jest w pierwszej kolejności parametrem psychicznym człowieka. Czas w przyrodzie istnieje jedynie w opisach człowieka, istnieje w ludzkiej działalności, istnieje w planowaniu. W pamięci istnieje czas przeszły i przyszły, choć w rzeczywistości w każdym momencie istnieje jedynie czas bieżący, teraźniejszy. Nie jest to filozoficzne określenie, ale czysto fizyczne, które jest związane z doświadczeniem - w każdym momencie czasowym istnieje tylko czas teraźniejszy - ten "czas teraźniejszy" jest w danym momencie wszędzie w całym wszechświecie. W danym momencie wszędzie w całym wszechświecie przebiegają fizyczne procesy. Na fundamentalnym poziomie budowy materii wszystkie procesy przebiegają jednocześnie i można je przedstawiać i opisywać jako oddziaływania między fundamentalnymi c.s. polami albo jako oddziaływanie przestrzeni przy realizacji zasady MPP. Wszystkie procesy biegną jednocześnie i wszystkie ulegają zmianie. A teraz można przejść do Pana pytania. Pisze Pan: "ciała znajdują się w określonej odległości od siebie i jedno z ciał nagle zmienia swój ruch". Ciało samo z siebie nie może "nagle" zmienić swój ruch. Ono zmieniło swój ruch wskutek jakiegoś oddziaływania... To ciało, zanim doszło do zmiany ruchu,  cały czas oddziaływało z innym ciałem. Kiedy ciało zmieniło ruch, zmieniła się odległość między ciałami i w tym samym czasie zmieniły się ich wzajemne przyśpieszenia, czyli oddziaływania. Inaczej mówiąc, drugie ciało, bez jakichkolwiek opóźnień, od razu odczuło tę zmianę.

Wypowiedź pinopy z 8 września 2010, 15:20
Ronwils:
W tym czasie drugie ciało niekoniecznie musi zmienić swój ruch. Na przykład, mamy trzy ciała, jedno jest położone znacznie bliżej drugiego z nich i znajduje się na znacznej odległości od trzeciego. W wyniku oddziaływania z blisko położonym ciałem zmienia ono swój ruch. Dlaczego Pan uważa, że daleko położone ciało powinno od razu odczuć te zmiany? Przecież doświadczenie pokazuje, że tak wcale nie jest. My znajdujemy się w tzw. blisko działającej przestrzeni. I ten właśnie naukowo ustalony fakt dał powód badaczom do przyjęcia pośredniczącego przenośnika. Nawet tzw. "zakrzywienie czasoprzestrzeni" nie pozwala na momentalna zmianę ruchu ciał od razu w całej objętości przestrzeni.

pinopa:
Jakie doświadczenia wskazują na to, że oddziaływanie grawitacyjne przenosi się w przestrzeni z jakąś skończoną prędkością? W jaki sposób ten fakt jest uwzględniany we wzorze Newtona, który opisuje oddziaływanie grawitacyjne w zależności od odległości, a jednocześnie opisuje przyśpieszenie grawitacyjne? Niech Pan dobrze przemyśli znaczenie tego wzoru. Nie jest to zależność oddziaływania grawitacyjnego (przyśpieszenia) od czasu, ale od odległości. A to oznacza, że w opisie oddziaływania grawitacyjnego za pomocą tego wzoru czas nie ma żadnego znaczenia. Wszystko to wynika z matematycznej struktury tego wzoru. Przyśpieszenie w odległości X od ciała ma konkretną wartość i nie zależy od czasu - jest to elementarna prostota. W istocie, tej prawdy nie rozumieją nawet akademicy i profesorowie - specjaliści w dziedzinie fizyki, nie wspominając innych fizyków. Bardzo trudno jest im to zrozumieć, ponieważ takie jest ich myślenie i taka logika, że bardzo trudno jest im zrozumieć oczywiste fakty.

Ronwils:
A co do subiektywności pojęcia czasu fizycznego, to kategorycznie się nie zgadzam! Wzory pracują wystarczająco stabilnie. Ale jest jeszcze ważniejszy czynnik. Czas pozwala rozdzielać od siebie przyczynę i skutek, a w tej kwestii nie ma miejsca na względność.

pinopa:
Może się Pan zgadzać albo nie zgadzać, ale fakt jest faktem... Dla nas czas istnieje właśnie dzięki względności. I czas, i wszystkie zjawiska, które rozróżniamy, istnieją i my je opisujemy, ale to wszystko jest możliwe i wszystko to dla nas istnieje tylko z jednego powodu - istnieje to dlatego, że istnieje nasza świadomość. Jest to widoczne, jeśli się o tym logicznie pomyśli.

Wypowiedź pinopy z 8 września 2010, 17:39
Wiktor Janowicz:
Tym niemniej dziwię się czytając Pana stwierdzenie:
"Na fundamentalnym poziomie budowy materii wszystkie procesy przebiegają jednocześnie i można je przedstawiać i opisywać jako oddziaływania między fundamentalnymi c.s. polami albo jako oddziaływanie przestrzeni przy realizacji zasady MPP."

Słowa "procesy" i "przebiegają" już zawierają w sobie pojęcie upływu czasu. Oprócz tego, jak było powiedziane powyżej, czas pozwala oddzielać od siebie przyczynę i skutek. Moim zdaniem, normalne teorie nie powinny przeczyć zdrowemu rozsądkowi, który otrzymaliśmy od Boga albo od przyrody, i wywracać mózg na drugą stronę.

pinopa:
A przecież ja nie pisałem, że bez pojęcia czasu można cokolwiek przedstawiać za pomocą pojęć. Nie korzystając z pojęć, nie korzystając ze skojarzeń z tym, co przeżywamy w danej chwili, z tymi przeżyciami, które są zapisane w naszej pamięci, nie można przekazywać informacji drugiemu człowiekowi i nie można czegokolwiek rozumieć. Nie ma żadnej sprzeczności w tym, że w naszym życiu czas istnieje w postaci czasu przeszłego, teraźniejszego i przyszłego, a w skali wszechświata nieustannie "biegnie" czas bieżący. Procesy zachodzą nieustannie, nieustannie zmieniają się, ale to wszystko nieustannie odbywa się w tym samym "wiecznie bieżącym, teraźniejszym czasie". Ma się rozumieć, że w "wiecznie bieżącym, teraźniejszym czasie" są i przyczyny, i skutki. W biegnących procesach we wszechświecie ich bieg w każdym momencie przeradza się i dla każdej nowej chwili staje się nowym biegiem procesu. Można zatem powiedzieć, że każda chwila wszechświatowego procesu jest źródłem i początkiem tego, co się dzieje w następnej bieżącej chwili.
Przez chwilę wydawało mi się, że nie zrozumiał Pan właściwie użytego przeze mnie pojęcia "wszystkie procesy". Ale możliwe, że tak tylko mi się wydawało... Wszystkie procesy, które biegną we wszechświecie, są procesami, które biegną w teraźniejszej chwili. W następnej bieżącej chwili przebiegają nieco zmienione procesy, z nowymi prędkościami, z nowymi kierunkami ruchu cząstek itd. I znowu są to wszystkie procesy nowej bieżącej chwili.

Wypowiedź pinopy z 13 września 2010, 07:06

Prędkość grawitacji - Wywód końcowy

O prędkości grawitacji można powiedzieć wiele... i dzisiaj wiele na ten temat się mówi. Ale ci, którzy mówią o skończonej prędkości grawitacji - niezależnie według jakiego matematycznego wzoru zmieniałoby się grawitacyjne oddziaływanie w zależności od odległości - nie uwzględniają najważniejszej okoliczności, która polega na tym, że pole grawitacyjne, przy dowolnie dużej, lecz skończonej prędkości, w ogóle nie mogłoby istnieć. Inaczej mówiąc, wszystkie ciała we wszechświecie nie mogłyby ze sobą wzajemnie oddziaływać i nie mogłyby tworzyć układów w postaci ciał niebieskich, jak gwiazdy, planety, jak Układ Słoneczny i inne podobne układy, jak galaktyki, mgławice itd.
Prawdziwość tego stwierdzenia można zobaczyć w prosty sposób... Jeśli chcecie zobaczyć, wyobraźcie sobie dwa ciała.... Są one położone daleko od siebie i każde z nich (na początku tego myślowego eksperymentu) porusza się z pewną "początkową" określoną prędkością i w określonym kierunku względem siebie. Jeśli istnieje jakaś skończona prędkość przekazywania oddziaływania od tych ciał, to podczas przekazywania oddziaływania każde ciało przemieszcza się na pewną odległość ze swoją stałą prędkością. W swoich nowych miejscach (chwilowego przebywania) ciała mają swoje "stare" prędkości. Tak dzieje się z tego powodu, że w okresie, kiedy grawitacyjne oddziaływanie przenosi między ciałami, nie ma jeszcze żadnego wpływu na ciała, ażeby one zmieniły prędkości. W nowych miejscach, w których znalazły się ciała ze swoją poprzednią prędkością, sytuacja powtarza się... Przekazują one, podobnie jak wcześniej przekazywały, albo kwanty, albo fale grawitacyjnego oddziaływania, ale to "przekazywanie" trwa pewien czas... W ten sposób ciała w żaden sposób nie mogą wpłynąć na wzajemne ruchy i cały czas poruszają się ze stałą prędkością.

Jedyny rozumny sposób, ażeby w takim myślowym eksperymencie zmusić ciała do poruszania się zgodnie prawem grawitacji, polega na wykorzystaniu tego prawa właśnie do poruszania ciał. Przecież opisuje ono przyśpieszenia ciał w zależności od odległości, a nie od czasu. Jest to jawna podpowiedź na temat tego faktu, że oddziaływania grawitacyjne i w ogóle oddziaływania fundamentalne nie zależą od czasu - do ich "przekazywania" nie jest potrzebny czas.

* * *
Proszę, przekażcie informację akademikom i profesorom. Wydaje mi się, że oni będą już wiedzieć, co robić dalej.

Wypowiedź pinopy z 13 września 2010, 13:06
che:
"oddziaływania fundamentalne nie zależą od czasu - do ich "przekazywania” nie jest potrzebny czas."
Przedstawiony wywód nie jest sprzeczny ze skończoną prędkością rozchodzenia się oddziaływania. To "akademicy i profesorowie" dawno już zademonstrowali swoimi obliczeniami. Proszę zajrzeć np. do "Teorii pola" Landau’a i Lifszyca - jest tam rozdział "potencjały opóźnione".

pinopa:
Pole grawitacyjne ciała jest to wypadkowe pole, w skład którego wchodzą fundamentalne pola wszystkich składników ciała. Właśnie o tych polach piszę, że ich oddziaływanie nie zależy od czasu. W przekazywaniu oddziaływania między takimi polami nie ma żadnych pośredników i nie ma opóźnionych potencjałów. To, co napisałem w komentarzu "Prędkość grawitacji - Wywód końcowy", dotyczy wyłącznie grawitacyjnego (albo fundamentalnego) pola. O takim oddziaływaniu można napisać, że jest to najbardziej proste i podstawowe oddziaływanie, które dotyczy fundamentalnych pól (cząstek). Wszystkie inne oddziaływania mają złożony charakter i opierają się na tym najbardziej prostym i podstawowym oddziaływaniu, istniejącym między wszystkimi składnikami materii.
I właśnie tych innych rodzajów oddziaływań, które rozprzestrzeniają się w postaci deformacji struktury materii, dotyczą „potencjały opóźnione”. Ale to już jest zupełnie inny temat...
 

Wypowiedź pinopy z 13 września 2010, 16:11
che:
Chętnie poznałbym, w jaki sposób widzi Pan różnicę w "fundamentalności" pól grawitacyjnych i elektromagnetycznych. Tylko żeby było nie deklaratywnie, lecz w postaci mat. modelu.

pinopa:
Na ten temat może Pan przeczytać na http://www.pinopa.narod.ru/Pochemu.html (po polsku na http://www.pinopa.republika.pl/Dlaczego.html). To, jak działa i pracuje mat. model, można znaleźć w wielu modelujących programach, które można skopiować na http://www.pinopa.narod.ru (http://www.pinopa.republika.pl). Kiedy nauczy się Pan pracować z takim programem modelującym, będzie mógł Pan programować dwie stykające się ze sobą różne materialne struktury i "swobodne elektrony". Między strukturami pojawi się potencjał kontaktowy, który można wykorzystać jako źródło prądu elektrycznego w przewodniku. Przepływ prądu elektrycznego można wymusić w dwóch równoległych przewodnikach - w jednym kierunku albo w przeciwnych kierunkach. Wówczas można będzie zobaczyć przyciąganie się albo odpychanie się dwóch przewodników z prądem elektrycznym. W ten sposób zobaczy Pan na modelu, czym różni się podstawowe, fundamentalne oddziaływanie od elektromagnetycznego oddziaływania.