Uśmiechnijcie się... i odkrywajcie

Poniższy list - informacja i zaproszenie - został wysłany do dziewięciuset polskich profesorów, którzy pracują w instytutach fizyki w Polsce (http://www.fuw.edu.pl/~ajduk/prpp.html ). Najwięcej listów (20 lub więcej) otrzymali profesorowie z poniższych naukowych ośrodków:
Uniwersytet Białostocki (23),
Uniwersytet Gdański (33),
Uniwersytet Jagielloński (87),
Akademia Górniczo-Hutnicza (38),
Instytut Fizyki Jądrowej PAN (33),
Uniwersytet Adama Mickiewicza Poznań (128),
Uniwersytet Mikołaja Kopernika Toruń (26),
Uniwersytet Warszawski (127),
Politechnika Warszawska (33),
Instytut Fizyki PAN (50),
Instytut Chemii Fizycznej PAN (34),
Instytut Podstawowych Problemów Techniki PAN (32),
Uniwersytet Wrocławski (28),
Politechnika Wrocławska (20).*)

Poniżej przedstawiam treść informacji i zaproszenia w postaci listu otwartego, który niech będzie jak najdłużej aktualny. Ten list kieruję do wszystkich profesorów fizyki i dziedzin pokrewnych, a nie tylko do dziewięciuset Pań i Panów Profesorów, do których wysłałem go osobiście.

Kogo to zainteresuje, niech czyta i wyciąga wnioski. Kto chce, niech krytykuje albo chwali - najlepiej zrobić to pisemnie i z czytelną datą. Bo kto wie, jak potoczą się losy nowej teorii fizycznej?... Jeśli zostanie powszechnie zaakceptowana w naukowym świecie, będzie można wybrać "Pierwszą Setkę Profesorów Fizyki", którzy jako pierwsi przyczynili się do rozpowszechniania teorii i jej akceptacji.

Informacje o krytyce albo pochwale (jeśli ktokolwiek będzie wiedział o umieszczeniu jej w internecie bądź opublikowaniu w inny sposób) przesyłajcie na adres pinopa@gazeta.pl. Będę umieszczał tutaj odnośniki do nich, aby każdy, kto zechce, mógł je poznać. Może kiedyś doczekamy sie wszyscy tego, że ktoś z uczonych fizyków wskaże, gdzie można obejrzeć komputerowy program modelujacy, o którym niektórzy profesorowie fizyki wspominali, gdy pisali do mnie (że jakoby istnieje), ale podać nazwy nie potrafili.

Wszystkiego dobrego. Bogdan Szenkaryk "Pinopa"
Legnica, 28 czerwca 2010 r.

*     *     *
List do profesorów fizyki

Temat: Informacja o "przestrzeni naukowej"... Zapraszam

Witam, Szanowny Panie Profesorze! (Witam Szanowną Panią Profesor!)
Ogromnie się cieszę, że mogę poinformować o nowych odkryciach dotyczących podstawowych własności materii. Te odkrycia znacząco poszerzają dotychczasową wiedzę o materii i tworzą nową "naukową przestrzeń" dla badań i rozwoju nauki.
Proszę wybaczyć, że zajmę Panu parę chwil z cennego czasu... Jeśli byłby Pan zainteresowany nowo powstałą "naukową przestrzenią" i dysponował odrobiną wolnego czasu, serdecznie zapraszam do przeczytania poniższej notki oraz do odwiedzin wskazanych tam internetowych stron.
(Proszę wybaczyć, że zajmę Pani parę chwil z cennego czasu... Jeśli byłaby Pani zainteresowana nowo powstałą "naukową przestrzenią" i dysponowała odrobiną wolnego czasu, serdecznie zapraszam do przeczytania poniższej notki oraz do odwiedzin wskazanych tam internetowych stron.)
Notka ma ogólny charakter i nie jest skierowana wyłącznie do zawodowych fizyków, o których wiadomo, że są zainteresowani rozwojem nauk przyrodniczych. Notka jest usytuowana w internecie, gdzie utytułowani fizycy lub chemicy, szczególnie profesorowie, nie zachodzą, aby tam poszukiwać wiedzy fizycznej. Proszę jednak zrobić tym razem wyjątek. Bo sytuacja jest wyjątkowa i istnieją wyjątkowe trudności z przedstawieniem materiałów z nowej "naukowej przestrzeni" w formie publikacji w fizycznym czasopiśmie naukowym.
Materiału jest dużo i ponadto brakuje mu pewnego naukowego szlifu, aby mógł być przyjęty do publikacji. Czeka więc na odpowiednio przygotowanego fachowca, współredaktora i współautora, który pomoże w przygotowaniu do publikacji. Zanim to nastąpi, zapraszam do zapoznania się z nowo odkrytymi własnościami materii i zjawiskami. Bo może właśnie wśród zaproszonych gości "strony pinopy" objawi się przyszły współpracownik (albo współpracownicy) odkrywcy nowych praw fizycznych.

Z poważaniem, Bogdan Szenkaryk "Pinopa"

PS Dla lepszego zrozumienia sedna niniejszego listu, poniżej notki: Jak czytać... i wykorzystać..., dodaję "sześć listów", które wiele wyjaśniają. (Powstały one w wyniku podobnej do niniejszej informacji oraz zaproszenia.)

(Uwaga dla Czytelników "strony pinopy":
Do listu wysyłanego do profesorów na przestrzeni "okresu wysyłkowego" była dołączana korespondencja, która w tym okresie powstawała. Jest ona podana poniżej i tutaj dla odróżnienia nosi tytuły: "Jak trudno zrozumieć... ", "To nie nauka i nie fizyka", "Przewidywania teorii", "O zagadnieniach rozwiązanych przez fizykę", "To już jest zrealizowane".
A więc, wpierw była dołączana korespondencja: "Jak trudno zrozumieć... ", potem była dołączana korespondencja: "To nie nauka i nie fizyka" i "Przewidywania teorii" jako dołączone "cztery listy", które wiele wyjaśniają, a potem korespondencja: "To nie nauka i nie fizyka", "Przewidywania teorii" oraz "O zagadnieniach rozwiązanych przez fizykę" jako dołączone "sześć listów", które wiele wyjaśniają.)
 
 

Jak czytać... i wykorzystać...
( http://pinopa.republika.pl/Jak_czytac.html )

Szanowni Czytelnicy "strony pinopy", znaleźliście się w miejscu, które może być dla Was bardzo interesujące. Być może, ktoś z Was zechce, bez niepotrzebnej straty czasu, jak najszybciej dowiedzieć się, jakie jest "sedno rzeczy", dla którego powstała ta strona. W takim przypadku proponuję, aby czytać po kolei - wpierw http://www.pinopa.republika.pl/Rozwoj_idei_Galileusza.html, potem http://www.pinopa.republika.pl/Dlaczego.html, a potem artykuły na http://nasa_ktp.republika.pl/ albo http://www.pinopa.republika.pl/Art_Streszcz.html.

Jeżeli ktoś z Was zajmuje się badaniami fizycznymi i zechce wykorzystać zdobytą nową wiedzę dla rozszyfrowania długości promieni potencjałowych powłok atomów, to może zająć się takim rozszyfrowaniem. W takim przypadku można wykorzystać materiały, które znajdują się, między innymi, na http://cst-www.nrl.navy.mil/lattice/prototype.html . Tam można wejść, na przykład, na http://cst-www.nrl.navy.mil/lattice/struk/c1_b.html (w tym celu na stronie http://cst-www.nrl.navy.mil/lattice/prototype.html należy w rubryce "Prototype" kliknąć na "AgAsMg"), potem kliknąć na "download the coordinates of the atoms in these pictures" i wówczas pojawi się strona http://cst-www.nrl.navy.mil/lattice/struk.xmol/c1_b.pos , na której znajdują się pozycyjne parametry atomów (Ag, Mg, AS), jakie one mają w układzie strukturalnym, składającym się z kilkudziesięciu atomów. Te parametry można wpisać do "linijek" modelującego programu komputerowego, który można skopiować na "stronie pinopy". To może być, na przykład, modelujący program AtomStand.exe, który razem z plikami pomocniczymi znajduje się tutaj. Na podstawie tych pozycyjnych parametrów można wybrać odpowiednie promienie powłok potencjałowych, które są głównymi parametrami dla pracy programu modelującego, ale jednocześnie są parametrami matematycznej funkcji przyśpieszającej, zgodnie z którą przebiega oddziaływanie atomów, które tworzą układ strukturalny. Dla modelowania "na samym początku" można wybrać kilka najmniejszych odległości, jakie istnieją między atomami, i przyjąć, że są to właśnie promienie ich powłok potencjałowych. Potem można badać zachowanie atomów w modelowanym układzie i, jeżeli jest to konieczne, korygować długości promieni. Korygowanie może być potrzebne w tym celu, aby modelowany układ w miarę możliwości miał największą stabilność.

W oparciu o podane parametry można utworzyć model stabilnej struktury, którą tworzą atomy Ag, Mg, i As, wchodzące w skład molekuły MgAgAs. Mając do dyspozycji taki model można obserwować zachowanie atomów, molekuł i struktury jako całości. Krótko mówiąc, otwiera się całkowicie nowe pole dla badań naukowych... oczywiście, pod warunkiem, że do dyspozycji będzie odpowiednia baza dla prowadzenia doświadczeń fizycznych i sprawdzania w praktyce nowo odkrytych właściwości. Bo dysponując bazą dla doświadczeń fizycznych można porównywać modelowane własności struktur atomowych z rzeczywistymi własnościami tych samych struktur atomowych, można projektować modele układów strukturalnych, przewidywać ich własności i badać je na modelach, a następnie sprawdzać, czy takie własności istnieją w rzeczywistych strukturach.

Badania i rozwój inżynierii materiałowej na poziomie atomowych i cząsteczkowych struktur to tylko jedna z wielu możliwości badawczo-rozwojowych, jakie pojawiają się w rozwoju nauki i techniki z powodu nowych odkryć i rozszerzenia idei Galileusza. Inne nowe możliwości pojawiają się w badaniach i interpretacji własności materii w makro- i megaskali, na przykład, w badaniach układów planetarnych, i bardziej ogólnie - kosmosu.

Bogdan Szenkaryk "Pinopa"
Legnica, 23.05.2010 r.

*     *     *

Uwaga, Czytelnicy "strony pinopy"!
Jeśli interesuje Was rozwój nauk przyrodniczych, możecie działać i zrobić dla nauki wiele dobrego. Trzeba tylko pomyśleć, aby zrobić dobry plan, i zdecydowanie włączyć się w te działania. Bo, owszem, rozwój nauki zależy od odkrywców, ale faktycznie zależy w małym stopniu. Bo nawet najlepsze, mające wielką wagę, odkrycie bez wprowadzenia go w naukowy obieg, bez wdrożenia go w praktyce, nie jest jeszcze wcale takim odkryciem. A zatem, jeśli tu, na tej stronie, dostrzeżecie coś fajnego dla siebie - róbcie plan i działajcie.
A oprócz tego, tutaj znajdujecie się w "naukowej przestrzeni", w której nowe idee i odkrycia "wiszą w powietrzu" - należy tylko zainteresować się tematyką, pogłębić swoją wiedzę o odkrycia przedstawione na "stronie pinopy" i odkrywać w przyrodzie to wszystko, co czeka na swojego odkrywcę.

*     *     *

Kopernik wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię... Pinopa wstrzymał indeterministyczny ruch cząstek i nakazał im poruszać się według matematycznych funkcji przyśpieszeniowych. A może Wy zaproponujecie coś ciekawego...

*     *     *
Jak trudno zrozumieć...

(Czyli dłuższa korespondencja Pinopy z pewnym profesorem)

4 czerwca 2010 09:03
Szanowny Panie, zrobiłem ten wyjątek wszedłem na strony i po raz kolejny obserwuje efekty działalności niespecjalistów, którzy się biorą za sprawy, o których, mówiąc delikatnie, mają mgliste pojęcie. Polecam "Orwell rok 1984", gdzie znajdzie Pan definicję "Nowomowy", do której pasuje doskonale Wasza "przestrzeń fizyczna". Natomiast "długości promieni potencjałowych powłok atomów" to coś w rodzaju "Bioenergii wahadełka"
pozdrawiam
(...)

4 czerwca 2010 11:11
Panie Profesorze, bardzo dziękuję, że zrobił Pan wyjątek... Ale czy przeczytał Pan np. "szkic", który znajduje się na stronie http://pinopa.republika.pl/Dlaczego.html, na temat "składników materii i oddziaływań"?... Wiem, że to, co piszę, ciężko się czyta i dla specjalistów jest "ciężkostrawne". Naprawdę trudno jest "uciec" od "nowej mowy" czy od "nowomowy", kiedy przedstawia się ruch składników materii przebiegający z przyśpieszeniem według pewnej matematycznej funkcji. Jeśli przedstawia się rozwinięcie idei Galileusza - czego dotychczas nikt jeszcze nie robił - konieczne jest użycie nowych pojęć. Bez poznania znaczenia nowych pojęć poznawany tekst można uważać za "naukowy bełkot", "nowomowę" itp.

Wszystkiego dobrego. Bogdan Szenkaryk

4 czerwca 2010 11:40
Szanowny Panie, wszedłem i tam. Niestety nie zmieniam swojej oceny. Po pierwsze, nie widzę, kto jest autorem tego tekstu. Po drugie - bardzo przepraszam za mocne słowa - to nie jest żadna nauka. Czy autorzy opierają się na wynikach badan naukowych? jeśli tak, to jakich? Czy autorzy wiedzą, co to jest metoda naukowa? I czy ją stosują?

"Jeśli przedstawia się rozwinięcie idei Galileusza - czego dotychczas nikt jeszcze nie robił - " jakim prawem Pan to pisze, przecież wszystkie podręczniki akademickie opierają się na ideach Galileusza, Newtona, Boltzmanna, Einsteina, Bohra, Plancka, Heisenberga... . Ale te idee trzeba znać!

A z nowomową trzeba walczyć poprzez uświadamianie społeczeństwa, poprzez pokazywanie studentom, że to nie wnosi nowej wartości , ze to zaciemnia obraz i rozumienie. Rzecz trudna, a trudne jest rozumienie natury, trzeba wyjaśniać, a nie stosować nowomowę.

pozdrawiam
(...)

4 czerwca 2010 14:47
Proszę wybaczyć, Panie Profesorze, że zwrócę uwagę na kilka rzeczy, ale to niezbędne i proszę się nie obrażać. Otóż, czytając "Dlaczego niemożliwe w FIZYCE jest w FIZYCE możliwe?", (znajduje się na http://pinopa.republika.pl/Dlaczego.html) nie zwrócił Pan uwagi na to, że temat dotyczy rozwinięcia pojedynczej(!) idei Galileusza, a nie kilku czy wszystkich idei Galileusza. Pan wziął pod uwagę akurat pojedyncze zdanie, nie wiążąc go w żaden sposób z "rozwinięciem idei", które ja dokonuję. A wyrwany z szerokiego kontekstu cytat: "Jeśli przedstawia się rozwinięcie idei Galileusza - czego dotychczas nikt jeszcze nie robił -" jednakowo wygląda, gdy ktoś bez związku z kontekstem pomyśli o jednej idei bądź pomyśli o wielu ideach. Pan właśnie bez związku z kontekstem pomyślał o wielu ideach Galileusza, aby krytycznie ustosunkować się do całości. A przecież rozwinięcie dotyczy pojedynczej idei, która jest związana z prawem swobodnego spadku ciał w polu grawitacyjnym.
Nazwiska autorów tekstu oraz ich pseudonimy są wymienione we "Wprowadzeniu" - oto cytat: "To właśnie te nieścisłości zainspirowały pewnego myśliciela i filozofa fizyki do dogłębnego, ponownego przeanalizowania fundamentalnych podstaw i dogmatów fizyki. Tym myślicielem jestem ja, Bogdan Szenkaryk, jeden z autorów tego opracowania, wcześniej publikujący swoje opracowania również pod pseudonimem Pinopa. Drugim współautorem, jest Piotr Chabecki, fizyk działający również pod pseudonimem PPAN33."
Autorzy są "podpisani" w dwóch miejscach: po zakończeniu "Wprowadzenia" - cytuję: "Z poważaniem - Autorzy: Pinopa i PPAN33" oraz w identyczny sposób na końcu całego "szkicu"

Założenie jest takie, że po ukończeniu praca będzie się składać z trzech tomów:
TOM I
Skrót opisu problemów i propozycje ich rozwiązania.

TOM II
TOM II rozwija dyskusję na tematy i problemy postawione w tomie pierwszym. Tu odbywa się dyskusja i interpretacja na temat opisów w tomie pierwszym (rozdziały będą miały dokładnie te same tytuły co w tomie pierwszym, aby łatwo można było porównać zawarte treści).

TOM III
TOM III zawiera wnioski wynikające z tomów I i II, podsumowanie, postulaty.

Ale, jak na razie, istnieje tylko tom I, a pozostałe jeszcze nie powstały, bo nie ma z kim dyskutować. Problem braku zainteresowania próbujemy rozwiązać wspólnie. Współautorem jest fizyk Piotr Chabecki, który "na dniach" ma obronę pracy doktorskiej. Piszemy wspólne opracowanie, aby nadać temu, co chcemy przekazać, bardziej przystępną formę i znaleźć zainteresowanych, którzy chcieliby podjąć się oceny. Niestety, jak na razie, takich zainteresowanych jeszcze nie znaleźliśmy...
A materiał jest do tego stopnia obszerny, że należałoby go "w jakiś specjalny sposób" przygotować (w całości zawiera się on w 23 artykułach na http://www.pinopa.republika.pl/Art_Streszcz.html )  i znaleźć czasopismo fizyczne, które zechciałoby taki obszerny materiał publikować.
Nasza wspólna praca z P. Chabeckim zawiera kompilację pewnej części wiedzy zawartej w "23 artykułach".
To, co przedstawiam na "stronie pinopy" w "23 artykułach" oraz co wspólnie przedstawiamy (ze współautorem) w naszym dotychczasowym "szkicu" opracowania "Dlaczego niemożliwe w FIZYCE jest w FIZYCE możliwe?", ma za podstawę fakty doświadczalne. U samych podstaw znajduje się prawo Galileusza, dotyczące swobodnego spadku ciał w polu grawitacyjnym, oraz takie podstawowe cechy materii, jak jej stabilność oraz ściśliwość, rozciągliwość - krótko mówiąc sprężystość. Istnienie konkretnej struktury materii, czego bardzo wiele przykładów można znaleźć na http://cst-www.nrl.navy.mil/lattice/prototype.html (nie wiem tylko, w jakim stopniu są one wszystkie wiarygodne) - to są fakty doświadczalne. A powłoki potencjałowe atomów oraz innych cząstek, mające związek z rozkładem pola potencjałów oraz natężeniem tego pola (czyli przyśpieszaniem innych cząstek w tym polu), to obiekty teoretyczne, które doskonale nadają się do wyjaśniania i interpretacji własności materii i zachodzących w niej zjawisk.

Wszystkiego dobrego. Bogdan Szenkaryk

4 czerwca 2010 23:24
Szanowny Panie,
Nie znajdziecie czasopisma, w którym moglibyście opublikować swoje idee. Możecie je publikować w Internecie, ale ten internet został stworzony poprzez ludzi, którzy rozumieją mechanikę kwantową. Nasz świat jest oparty na prawach mechaniki kwantowej!!! I żadna nowa interpretacja idei Galileusza nie doprowadzi do nowych odkryć, ani do wprowadzenia nowego porządku czy lepszego rozumienia świata.
pozdrawiam
(...)

5 czerwca 2010 06:57
Panie Profesorze! Można postawić proste pytanie... Czy mechanika kwantowa umożliwia wyjaśnianie i uzasadnianie istnienia stabilnych struktur materii, choćby takich jak molekuły, kryształy? Pan może powie, że tak... Ale można postawić następne pytanie i w ogóle rozwinąć zagadnienie. Jeśli za pomocą mechaniki kwantowej można to zrobić, czyli uzasadniać istnienie stabilnej materii i opisywać zachodzące w niej zjawiska, to za pomocą matematycznych wzorów mechaniki kwantowej powinno być możliwe modelowanie takich struktur. Pisząc "modelowanie" mam na myśli modelowanie komputerowe... A więc, czy istnieje sposób, aby za pomocą wzorów mechaniki kwantowej tak opisać oddziaływanie każdego atomu w układzie strukturalnym (który np. jest złożony z kilkudziesięciu atomów) z każdym innym atomem, aby to oddziaływanie zapewniało stabilność układu?
Ja nie jestem znawcą mechaniki kwantowej, ale mogę powiedzieć, że nie jest to możliwe. Bo gdyby to było możliwe, to takie komputerowe modelowanie układów strukturalnych materii za pomocą matematycznych wzorów mechaniki kwantowej byłoby powszechnie znane i stosowane. Bo byłoby to najlepsze uzasadnienie dla słuszności mechaniki kwantowej i poprawności opisu oddziaływań w materii za pomocą wzorów mechaniki kwantowej.

Wiem, że z publikacją naszych materiałów w czasopiśmie fizycznym będą ogromne trudności. Może nawet nie uda się nam ich opublikować. Ale, kto to wie, może "z iskry rozgorzeje płomień"... Może nasze plany będą realizować ci, co dzisiaj jeszcze pampersy noszą albo jeszcze nie urodzili się... Jednak zanim to nastąpi, dzisiaj my mamy możliwość działania i działamy.

Wszystkiego dobrego. Bogdan Szenkaryk

5 czerwca 2010 15:27
Panie Profesorze, chcę jeszcze uzupełnić swój dzisiejszy list z godz. 06:57. Jeśli Pana interesowałoby komputerowe modelowanie struktury materii i jej stabilności, przy wykorzystaniu nowych koncepcji związanych z rozszerzeniem idei Galileusza, to na "stronie pinopy", uruchamiając link http://pinopa.republika.pl/ArtStand3.zip, można skopiować komputerowy program modelujący wraz z plikami towarzyszącymi. Jeśli będzie to Pana interesować, to napiszę więcej o działaniu tego programu i towarzyszących plikach w formacie art3.

Wszystkiego dobrego. Bogdan Szenkaryk

5 czerwca 2010 22:52
Szanowny Panie, Jestem zdumiony zakończeniem pierwszego akapitu. Pyta Pan o modelowanie cząsteczek. Odpowiedź jest oczywista. Oczywiście, że umiemy takie cząsteczki modelować. Studenci fizyki uczą się o cząsteczce wodoru.... i.t.d
A współcześni biochemicy modelują cząsteczki leków. Efektem jest wydłużenie średniej życia. Jaki jest lepszy dowód na opanowanie tej sztuki.
Wasze wątpliwości dotyczące modelowania, przepraszam za mocne słowo, świadczą o ignorancji.
Posługuje się Pan komórką i internetem, a to jest oparte na tranzystorze, który z kolei składa się z półprzewodników. A półprzewodniki są modelowane z ogromną precyzją, tak doswiadczalnie jak i teoretycznie.
(...)

5 czerwca 2010 22:56
Szanowny Panie, ponieważ w pewnym stopniu rozumiem budowę materii, nie będę zajmował się rozpakowywaniem jakichś programów. Jeśli one mają wartość, proszę powiedzieć, co się Wam udało przewidzieć? Czy jesteście w stanie znaleźć nową cząsteczkę albo czy potraficie przewidzieć, jakie jest np. widmo absorpcyjne?
Pozdrawiam
(...)

5 czerwca 2010 22:58
Szanowny Panie, przychodzi mi jeszcze inne pytanie. A skąd wiecie, że idee Galileusza są poprawne?
pozdrawiam
(...)

6 czerwca 2010 13:59
Szanowny Panie Profesorze, swoją wypowiedź zacznę od odpowiedzi na pytanie z trzeciego Pana listu (jednego z trzech, które zostały wysłane wczoraj w czasie 22:52 - 22:58.
(Ad 3)
Napiszę o jednej idei Galileusza, bo rozszerzenie dotyczy idei, która jest związana ze swobodnym spadkiem ciał w polu grawitacyjnym. A dotyczy ona tego, że w polu grawitacyjnym danego ciała, w tym samym miejscu względem ciała, wszystkie inne ciała są przyśpieszane w taki sam sposób.
Nie istnieje praktyczny sposób, za pomocą którego można byłoby "ze stuprocentową ścisłością" potwierdzić słuszność tego prawa. Praktycznie (choć z niezwykle dużym przybliżeniem) można go potwierdzić, zrzucając z tej samej wysokości ciała o różnych masach i mierząc czas ich spadania. Podczas takich doświadczeń i pomiarów powstaje "niemierzalna niedokładność" wynikająca stąd, że pomiar czasu spadania jest mierzony względem powierzchni Ziemi, a przecież spadające ciała o różnych masach w różny sposób przyśpieszają Ziemię "ku sobie". Ściśle rzecz biorąc, jeśli byłby do dyspozycji "idealny przyrząd pomiarowy", to za jego pomocą w takich doświadczeniach można byłoby wykryć różnice czasu spadania.
Tak więc, ściśle rzecz biorąc, to my przyjmujemy takie założenie, że ta idea Galileusza jest słuszna. Jej słuszność mogła by być potwierdzona w stu procentach jedynie w takim "niemożliwym do wykonania" doświadczeniu, w którym jakiś demiurg "przygwoździł by" ciało będące źródłem pola grawitacyjnego tak, aby żadne inne ciała go nie poruszyły i aby pole grawitacyjne było w przestrzeni nieruchome. Dopiero wówczas w polu grawitacyjnym takiego ciała (i względem tego ciała) wszystkie inne ciała poruszałyby się z jednakowymi przyśpieszeniami.
Zakładając powyższe, zakładamy jeszcze mnóstwo innych rzeczy. Można by powiedzieć, że wywodzimy to logicznie z istniejącego stanu rzeczy, ale nie każdy w taką logikę może uwierzyć.
Dla nas najlepszym dowodem poprawności idei Galileusza, którą wykorzystujemy do naszych celów, jest to, że wykorzystując ją do modelowania procesu oddziaływania ze sobą centralnie symetrycznych pól uzyskujemy takie ich zachowanie, które jest zgodne z prawami dynamiki Newtona. Oczywiście, uzyskujemy takie zachowanie pod warunkiem, że wzajemne przyśpieszanie ciał przebiega według identycznych matematycznych funkcji, które różnią się jedynie współczynnikiem proporcjonalności. Ta korelacja między ideą Galileusza i prawami dynamiki Newtona każe nam domyślać się, że Newton znał tę ideę i wykorzystał ją w swoich badaniach. Wykorzystał ją bazując na jednakowych matematycznych funkcjach, według których ciała ze sobą oddziałują. My postulat o matematycznych funkcjach przyśpieszeniowych rozszerzamy i, szczególnie dla oddziałujących ze sobą hipotetycznych fundamentalnych cząstek i atomów, stosujemy nie tylko jednakowe funkcje, ale także różne funkcje. W efekcie daje to możliwość interpretowania przebiegu zjawisk w materii, których za pomocą mechaniki Newtona zinterpretować nie można.
(Ad 1 i 2)
Stosowany obecnie sposób modelowania układów strukturalnych materii, o którym Pan pisze, że stosują go studenci, biochemicy i badacze półprzewodników, można nazwać "wymuszoną animacją". Wymuszaniem w modelu konkretnego położenia w strukturze i wymuszaniem ruchu składników strukturalnych zajmuje się "animator", który w zależności od sytuacji stosuje znane sobie środki i umieszcza składniki w strukturze według swojej wiedzy i uznania. Jest to coś podobnego do tworzenia animowanego filmu. Nie mówię, że takie modelowanie jest niepotrzebne... ale jest to coś innego...
A ja mam na myśli modelowanie, w którym "animator" ustala "warunki początkowe" modelowanego układu strukturalnego i związanych z nim zjawisk, czyli ustala początkowe położenia składników względem siebie, oraz "narzuca" składnikom funkcję przyśpieszeniową, według jakiej mają one ze sobą oddziaływać. Potem już składniki same animują niejako swoje wzajemne zachowania.
Ale taka animacja przy zastosowaniu środków mechaniki kwantowej jest niemożliwa z założenia, bo w niej ruchem składników kieruje rachunek prawdopodobieństwa.

Opierając się na rozszerzonej idei Galileusza i stosując zasadę "samoczynnego animowania się zjawisk przyrodniczych" dotychczas przeprowadzono:
1. animację i opis najbardziej podstawowej i istotnej własności materii, jaką jest stabilność jej struktury, z czym wiążą się takie cechy, jak twardość, elastyczność, sprężystość, http://pinopa.republika.pl/SelfOrganization_pl.html , http://www.pinopa.republika.pl/Structure_pl.html , http://www.pinopa.republika.pl/OMatFund.html ,
2. animację i opis powstawania napięcia kontaktowego na styku dwóch różnych metali oraz wymuszania przepływu prądu elektrycznego; piszę o tym na http://pinopa.republika.pl/SelfAcceleration_pl.html oraz http://pinopa.republika.pl/Dlaczego.html ,
3. animację i opis zjawiska precesji peryhelium, np. Merkurego w Układzie Słonecznym, http://www.pinopa.republika.pl/FaktyFundamentalne.html ,
4. animację i opis elektrodynamicznego oddziaływania przewodników z prądem elektrycznym, http://pinopa.republika.pl/Dlaczego.html ,
5. animację i opis defektu masy, http://www.pinopa.republika.pl/MassDefect_pl.html , http://www.pinopa.republika.pl/ZasadaMPP.html ,
oraz:
1. odkryto dryf kierunku osi żyrokompasu, co potwierdziły badania NASA za pomocą aparatury sondy Gravity Probe B; piszę o tym w artykułach na http://www.pinopa.republika.pl/GyroDrift_pl.html oraz http://nasa_ktp.republika.pl/potwierdza.html ,
2. odkryto prawo znikomego oddziaływania, które jest związane z niezwykle dużymi prędkościami ruchu cząstek; z tym prawem jest związane zjawisko przenikania piorunów kulistych np. przez szyby okienne, http://www.pinopa.republika.pl/ZakonND_pl.html ,
3. odkryto zasadę dynamiki samoczynnego ruchu materii, http://www.pinopa.republika.pl/ZakonDSD_pl.html ,  co, jak przypuszczam, będzie najtrudniejsze do zaakceptowania we współczesnym naukowym świecie. Bo to odkrycie jest sprzeczne z dotychczasową fundamentalną zasadą fizyki - zasadą zachowania energii.

Można by pisać jeszcze więcej, ale na tym poprzestanę. Bo moje modelowanie i animacje mają raczej "skromny wymiar". Bo dysponuje bardzo skromnymi środkami i pracuję samotnie. Z P. Chabeckim dopiero od niedawna pracujemy wspólnie nad znalezieniem sposobu, aby to wszystko przedstawić w szerokim naukowym świecie.

Co się tyczy modelowania własności pojedynczych konkretnych atomów, to istnieją perspektywiczne koncepcje, jak można by to robić. Ale dla "samotnika w teoretycznych badaniach", jakim z konieczności  obecnie jestem, jest to praca na lata i nie ma pewności, czy samotnie zdołam ją wykonać. Nie mam do dyspozycji ani dobrego komputerowego programu modelującego, ani "mocnego" komputera. Dopiero od niedawna z P. Chabeckim staramy się, każdy na miarę swoich możliwości, znaleźć uczonych fizyków  i zainteresowane ośrodki naukowe, z którymi można byłoby podjąć współpracę. Bo zdajemy sobie sprawę, że ani mechanika kwantowa, ani obie teorie względności Einsteina dla prostego i poprawnego opisu fizycznych zjawisk się nie nadają.

Wszystkiego dobrego. Bogdan Szenkaryk

6 czerwca 2010 14:38
Szanowny Panie,
Odpowiedziałem na wiele listów, bo moja pozycja nakłada na mnie obowiązek krzewienia nauki. Widzę jednak, że Wasza metoda nie ma nic wspólnego z metodą naukową i dlatego proponuję zakończyć dyskusję.

Wiele stwierdzeń, które w tym liście przeczytałem jest przepełnione butą i wskazuje na brak podstawowych wiadomości z fizyki. Wszyscy rewolucjoniści nauki znali stan wiedzy sprzed rewolucji i swoje koncepcje zestawiali z koncepcjami starymi. Takiego podejścia w Waszym sposobie nie widzę.
pozdrawiam
(...)

6 czerwca 2010 14:47
Panie Profesorze, Pana ostatnia odpowiedź jest rzeczywiście godna "krzewiciela wiedzy", a zatem kończmy...
Wszystkiego dobrego. Bogdan Szenkaryk

*     *      *
To nie nauka i nie fizyka

9 czerwca 2010 13:13  Pewien profesor fizyki napisał:

Wielce Szanowny Panie
z przykrością Pana informuję, że w pełni zgadzam się z profesorem (...), iż brak nam czasu na zajmowanie się czymś, co nie ma nic wspólnego ani z nauką ani z fizyką.
Z poważaniem
(...)

9 czerwca 2010 20:34  Pinopa odpowiedział:

Szanowny Panie Profesorze, proszę wybaczyć, że zabiorę Panu jeszcze nieco czasu... Ale Pan odpowiedział na mój list, chociaż mógł, jak ogromna większość fizyków, do których napisałem, nie odpowiedzieć ani słowem. Odpowiedział Pan mocno krytycznie (i można powiedzieć, radykalnie), więc choć w kilku słowach chcę się ustosunkować do tej krytyki.
Pana list skojarzył mi się z sytuacją pewnej babci w wieku "mocno po 90-ce". Otóż ta babcia miała białe sandały, ale "za żadne skarby" nie chciała ich nosić. Zakomunikowała, że wpierw niech ktoś z rodziny pomaluje te sandały na jakiś ciemniejszy kolor, bo kobiecie w tym wieku już nie wypada ubierać się w białe sandały. A przypomniała mi się ta sytuacja, bo zawiera ona "nawyki myślowe babci", które (choć dotyczą zupełnie innej dziedziny) są zupełnie podobne do "nawyków myślowych uczonych fizyków", którzy uznają za słuszne w fizyce jedynie to, co sami w ciągu wielu lat zgłębili, co jest im znane i do czego się przyzwyczaili. A więc dzisiejsi fizycy przyzwyczaili się do "matematycznych formalizmów" mechaniki kwantowej, pod które podstawiają pewne treści fizyczne, które kojarzą z praktycznymi doświadczeniami fizycznymi. Stworzyli świat pojęć fizycznych, w którym najważniejszą rolę odgrywa indeterministyczne zachowanie cząstek, i nauczyli się opisywać zjawiskowy świat za pomocą tych pojęć. Fizycy nie są w stanie wyobrazić sobie, jakie są rzeczywiste mechanizmy zachodzących w mikroświecie zjawisk, ale to nie ma dla nich znaczenia, bo to jest "ich świat fizyki"... świat fizyki, jaki poznali...
Wyobraża Pan sobie, Panie Profesorze, jak niezwykle trudne jest przekonanie babci co do tego, że może z powodzeniem ubierać białe sandały i w nich chodzić?... Podobnie trudne jest przekonanie uczonych fizyków, że, na przykład, to co przedstawiamy z P. Chabeckim w "szkicu" na http://pinopa.republika.pl/Dlaczego.html , to jest i nauka, i fizyka.
Z tym, że należy w pełni zdawać sobie sprawę z tego (i my sobie zdajemy z tego sprawę), że (tu zacytuję fragment notki z mojego listu): "Bo, owszem, rozwój nauki zależy od odkrywców, ale faktycznie zależy w małym stopniu. Bo nawet najlepsze, mające wielką wagę, odkrycie bez wprowadzenia go w naukowy obieg, bez wdrożenia go w praktyce, nie jest jeszcze wcale takim odkryciem."
Faktycznie więc odkrycia zależą w ogromnym stopniu od zdolności współczesnych (żyjących w danych czasach) fizyków i od ich umiejętności dostrzegania własnych nawyków myślowych i pokonywania tych nawyków.
W chwili obecnej (razem z P. Chabeckim) proponujemy fizykom, aby zainteresowali się "pewną teorią fizyczną", która opiera się na faktach doświadczalnych, i wypowiedzieli się na jej temat. Dotychczas jesteśmy ignorowani - nikt nie chce podjąć z nami dyskusji i nie zamierza gruntownie zapoznać się z przedstawianym materiałem.
Dotychczas nasze przekonywanie fizyków jest podobne do przekonywania babci w sprawie sandałów... Ale mimo wszystko spodziewamy się znaleźć takich fizyków, którzy potrafią myśleć, jak odkrywcy.

Wszystkiego dobrego. Bogdan Szenkaryk

*      *      *
Przewidywania teorii

20 czerwca 2010 21:15 Pewien profesor fizyki napisał:

Szanowny Panie,
Każda licząca się teoria musi prowadzić do przewidywań, które są sprawdzalne eksperymentalnie. Nie jest ważny opis znanych już zjawisk, jeśli nie pozwala przewidywać nowości. O jakich nowych materiałach lub zjawiskach udało się Panu wywnioskować? - Sprawdzimy, czy istnieją!
Proszę zastosować swój model do pojedynczych prostych cząsteczek, takich jak woda, siarkowodór, metan, alkohol metylowy i ich zespołów. Jakie z tego wynikają wnioski?
Możemy podyskutować o konkretnych rezultatach.

Łączę ukłony,
(...)

21 czerwca 2010 11:11 Pinopa odpowiedział:

Witam, Panie Profesorze!
Proszę przeczytać artykuł "NASA potwierdza KTP", który znajduje się na stronie
http://nasa_ktp.republika.pl/potwierdza.html . (KTP - konstruktywna teoria pola - to przyjęta robocza nazwa teorii.)
W pierwszej części tego artykułu wymieniam kilka powszechnie znanych zjawisk przyrodniczych, jakie "przewiduje" teoria (stabilność materialnej struktury, sprężystość) - tych zjawisk żadna inna znana teoria nie przewiduje. Piszę "przewiduje" w cudzysłowie, bo przewidziane (uwzględnione) przez teorię zjawiska są powszechnie znane i "na każdym kroku" spotykane. Ale KTP wyjaśnia te zjawiska, przedstawiając ich elementarne przyczyny i podstawy. Na przykład, powszechnie znane jest zjawisko sprężystej podatności stalowego pręta na rozciąganie i ściskanie. Oczywiście, "makroskalowy" przebieg tego zjawiska fizyka opisuje i ten opis istnieje w postaci prawa Hooke'a. Ale jaki jest mechanizm oddziaływań międzyatomowych, który przyczynia się do tego, że sprężystość stali w ogóle istnieje? Na ten temat fizyka dotychczas milczała. Fizyka dotychczas milczała, ale dalej milczeć już nie musi... Bo na podstawie zachowania ściskanego i rozciąganego stalowego pręta KTP przewiduje, że atomy (w tym przypadku atomy żelaza i węgla, ale również wszystkie inne atomy) posiadają strefy, w których istnieje zerowe przyśpieszenie innych (znajdujących się w sąsiedztwie) atomów, gdy znajdują się one w tych strefach.
O istnieniu tych stref z zerowym przyśpieszeniem świadczy po prostu zachowanie się ściskanego bądź rozciąganego pręta (albo płynu w zamkniętym cylindrze). Przy rozciąganiu pręta występuje oddalanie się od siebie atomów. Wówczas atomy przesuwają się w miejsca, w których działa na nie ujemne przyśpieszenie. To ujemne przyśpieszenie, starając się przemieścić atomy z powrotem do stref z zerowym przyśpieszeniem, przeciwstawia się niejako dalszemu rozciąganiu pręta. Przy ściskaniu pręta sytuacja jest odwrotna - atomy są przesuwane w miejsca, gdzie działa na nie dodatnie przyśpieszenie, które przeciwstawia się dalszemu ściskaniu pręta.
Zgodnie z KTP, potwierdzeniem tego faktu, że wokół atomów istnieją obszary ze zmiennym przyśpieszeniem, które działa na ich sąsiadów, jest właśnie istnienie takich cech materii, jak stabilność struktury i jej sprężystość.
To, co przedstawiłem, może wyglądać na "masło maślane"... Ale jest to jedynie ścisły związek przewidywań teorii z praktycznym doświadczeniem. Cechy teorii i jej przewidywania wynikają z praktycznego doświadczenia, a głównym celem jest stworzenie możliwości wyjaśniania cech materii, które przejawiają się w praktycznym doświadczeniu.
Innym przewidywanym zjawiskiem, które wynika z KTP, jest dryf kierunku osi żyrokompasu w polu grawitacyjnym, który występuje podczas długotrwałego ruchu żyrokompasu na orbicie. O tym piszę w drugiej części artykułu "NASA potwierdza KTP".
Jeszcze innym przewidywanym zjawiskiem, a właściwie, nie zjawiskiem, lecz fizyczną zasadą, która obejmuje wielką różnorodność zjawisk, jest zasada minimalizacji potencjałów przestrzeni. Przedstawiam tę zasadę w artykule "Zasada MPP - Prawda Nieabsolutna", który znajduje się na stronie
http://www.pinopa.republika.pl/ZasadaMPP.html . Jest ona również przedstawiona na stronie http://www.pinopa.republika.pl/Dlaczego.html .
Co się tyczy modelowania cząsteczek chemicznych i badania ich zachowania, to to również jest możliwe. A można to robić wykorzystując np. dane, które znajdują się na http://cst-www.nrl.navy.mil/lattice/prototype.html . Jest to jednak praca, którą może wykonać "poważny instytut fizyczno-chemiczny", a nie pojedynczy człowiek, który nie ma jakiegokolwiek naukowego wsparcia i zaplecza.
Bo cóż z tego, że ja znajdę wartości promieni potencjałowych powłok poszczególnych atomów... A jest to niezwykle żmudna praca, która wymaga "teoretycznego przebadania" wielu związków chemicznych, aby można było wykryć tę powtarzalność wartości promieni powłok atomów w wielu związkach.
Mając wartości promieni potencjałowych powłok atomów zamodeluję strukturę cząsteczek chemicznych czy kryształów i będę przedstawiał ich specyficzne cechy budowy oraz ich własności i zachowanie. W ten sposób ja (jeśli podołam) zabrnę w tych badaniach tak daleko, że to, co będę przedstawiał, będzie całkowicie niezrozumiałe i dla Pana, i dla wszystkich innych. Będę bowiem musiał wymyślać jakieś nowe pojęcia, aby móc opisać zjawiska widziane z nowego punktu widzenia.
I głównie z tego powodu uważam, że najlepiej zacząć przedstawiać teorię poczynając od jej podstaw, co też czynię. Podobnie trzeba postępować, aby teorię zrozumieć.

Wszystkiego dobrego. Bogdan Szenkaryk

*     *     *
O zagadnieniach rozwiązanych przez fizykę

  25 czerwca 2010 08:03 Pewien profesor fizyki napisał:

< At 07:37 2010-06-25, Bogdan Szenkaryk wrote:

< Na przykład, powszechnie znane jest zjawisko sprężystej podatności stalowego pręta na
< rozciąganie i ściskanie. Oczywiście, "makroskalowy" przebieg tego zjawiska fizyka opisuje
< i ten opis istnieje w postaci prawa Hooke'a. Ale jaki jest mechanizm oddziaływań
< międzyatomowych, który przyczynia się do tego, że sprężystość stali w ogóle istnieje? Na
< ten temat fizyka dotychczas milczała. Fizyka dotychczas milczała, ale dalej milczeć już nie
<musi...

Szanowny Panie

Odpowiem tylko na fragment Pana listu
Powyższe stwierdzenie:
Ale jaki jest mechanizm oddziaływań międzyatomowych, który przyczynia się do tego, że sprężystość stali w ogóle istnieje? Na ten temat fizyka dotychczas milczała.
całkowicie mija się z prawdą i świadczy tylko o całkowitym braku wiedzy o zagadnieniach w pełni rozwiązanych przez fizykę.

Pozdrawiam (...)

25 czerwca 2010 12:48 Pinopa odpowiedział:

Szanowny Panie Profesorze,
dziękuje, że zechciał Pan odpowiedzieć... Proszę wybaczyć, że teraz ja z kolei "wytknę" Panu pewien rodzaj niewiedzy... Pan zapewne uważa, że jak Pan wskaże i nazwie siły, które utrzymują materialne struktury w stanie stabilnym, które nadają materii właściwości i są przyczyną zjawisk, to takie wyjaśnienie jest wystarczające i "wszystko jest w porządku". Otóż, takie wyjaśnienie niczego nie wyjaśnia, bo za pomocą nazwania siły w ogóle nie można czegokolwiek wyjaśnić. Nie chcę wydłużać ponad konieczną miarę tego listu, więc proszę Pana, aby przeczytał Pan "szkic", jaki stworzyliśmy razem z Piotrem Chabeckim, a który znajduje się na
http://pinopa.republika.pl/Dlaczego.html . W tym "szkicu" ujawniamy naturę sił i przedstawiamy ich wartość dla interpretacji fizycznych zjawisk.
Miałby Pan rację, twierdząc że fizyka w pełni rozwiązała zagadnienia, o których ja piszę, że na ten temat fizyka milczy, gdyby dysponowała ona metodą matematycznego opisu zachowania się cząstek (atomów, molekuł) w obecności innych cząstek. A taką metodą współczesna fizyka nie dysponuje. Jeśli uważa Pan, że taka metoda jest przedstawiana w mechanice kwantowej, to ja proponuję zastosować następujące porównanie.
W artykule "NASA potwierdza KTP" ( http://nasa_ktp.republika.pl/potwierdza.html ) można znaleźć informację na temat niektórych modelujących programów (opracowanych przy zastosowaniu KTP) i tam można te programy skopiować. Można tam znaleźć, na przykład, program do odwzorowania (modelowania) zachowania się żyroskopu. Można tam przeczytać:
"Za pomocą programu Precesja.exe można obejrzeć "schematyczny" wirujący żyroskop, który jest podwieszony za jeden koniec osi. W takiej sytuacji działające "w dół" pole grawitacyjne usiłuje obrócić wirujący żyroskop "w dół" wokół punktu podwieszenia. Ale do obrotu osi nie dochodzi. Bo podczas gdy żyroskop wiruje, jego oś obrotu, zachowując w przybliżeniu poziome położenie, wykonuje jednocześnie obroty precesyjne wokół podwieszonego końca osi."
Otóż, jeśli uważa Pan, że fizyka rozwiązała zagadnienia, o których ja piszę, że ona milczy, proszę przedstawić podobnego rodzaju komputerowy model zachowania się żyroskopu, który byłby opracowany na podstawie znanej Panu fizyki.
Oczywiście, w chwili obecnej taki komputerowy program do modelowania zjawisk związanych z żyroskopem, opracowany na podstawie współczesnej fizyki, może jeszcze nie istnieć, bo (załóżmy, że) nie był on potrzebny i nikt nie wpadł na pomysł, aby go opracować. Ale Pan Profesor ma do dyspozycji możliwości, jakimi dysponuje Uniwersytet Warszawski. Zatem opracowanie takiego modelującego programu (dla Pana Profesora i Uniwersytetu Warszawskiego) nie powinno być trudne.
Jeśli przedstawi Pan taki program, aby go można porównać z istniejącym programem Precesja.exe, i jego praca będzie opierać się na współczesnej fizyce, wówczas będę musiał uznać swój błąd co do możliwości współczesnej fizyki. Ale to jeszcze nie będzie oznaczać, że dotychczasowa współczesna fizyka opisuje fundamentalne zjawiska (które mamy na myśli) lepiej niż KTP. Bo gdy będzie już istniał komputerowy program modelujący, który powstanie z Pana polecenia w UW, będzie można porównać nie tylko zachowanie się modelowanych żyroskopów (za pomocą  modelujących programów Pinopy i UW), ale także będzie można porównać "podstawowe" matematyczne funkcje, które w obu programach są podstawą modelowanych procesów.
Życzę sukcesu w opracowaniu omawianego programu modelującego.

Wszystkiego dobrego. Bogdan Szenkaryk "Pinopa"

*     *     *
To już jest zrealizowane

26 czerwca 2010 15:32 Pewien profesor fizyki napisał:

    Szanowny Panie Bogdanie,

    Nikt nie stawia nikomu przeszkód do prowadzenia badań i rozwoju nauki. Istotne są narzędzia badawcze i przyrządy pomiarowe.
    Aby to zdobyć, trzeba poświecić wiele czasu, wysiłku i starań. Na ostatnim etapie chodzi o pieniądze, miejsce do pracy i współpracowników. Są utarte drogi postępowania, chyba że ktoś posiada własną fortunę i nie potrzebuje innych przekonywać, że to co robi ma sens. Jak mi się zdaje, jest Pan w tej drugiej sytuacji. Zaprasza Pan do współpracy, a to Pan powinien prosić, aby ktoś zechciał Pana wybrać na swojego współpracownika. Badacze, których Pan wymienia (powinien Pan zwrócić uwagę szczególnie na Enrico Fermiego i Johna von Neumanna) obdarzeni byli niecodzienymi predyspozycjami umysłu, takimi które zdarzają się raz na kilkaset lat w historii ludzkości. Nie mieli oni trudności w opanowaniu i rozumieniu istniejącej wiedzy i tym przede wszystkim różnili się od Pana. Nie wybrałbym Pana na współpracownika, gdyż nie posiada Pan wiedzy wystarczającej do rozumienia podstaw istniejącej wiedzy przyrodniczej. Wszystko, co Pan obiecuje jest zrealizowane, obecnie w formie komputerowych programów komercyjnych, nawet typu "open access". Odpowiadają one na stawiane przez Pana pytania praktyczne w oparciu o metody "ab initio" z jednym parametrem w postaci liczby atomowej pierwiastków, które wchodzą do badanej struktury. Ile Pan ma parametrów. Wg. Fermiego, 3 to już za dużo. Sposób i metody, jakie Pan proponuje były podejmowane dawno temu przed pojawieniem się wiedzy nowożytnej. Zostały szczęśliwie dla rozwoju nauki zaniechane. Pewnie nie wie Pan dla czego. Nie da się zignorować istniejącej wiedzy. Trzeba przez nią przebrnąć. Jest to wspaniały i ogromny gmach. Nie da się go zgłębić samemu. Studia przyrodnicze należą do trudnych, ale nie trwają zbyt długo. Może powinien je Pan podjąć. Pozwalają ocenić własne możliwości. Jeśli chce się dorzucić własną cegiełkę, nie można tego robić na uboczu, bo nikt tego nawet nie zauważy. Trzeba mieć dużo entuzjazmu, intuicji i być pracowitym. Nawet jeśli ma się te wszystkie cechy i do tego genialny umysł, jest to ciężki kawałek chleba, nie dający w ostatecznym rozrachunku satysfakcji, a raczej poczucie klęski. Można to wyczytać w życiorysach wielkich uczonych.  Nie dam się wciągnąć w merytoryczną dyskusję. Proszę wybaczyć, ale nie ma w tym co Pan pisze nowych odkryć dotyczących podstawowych własności materii. Pan bardzo by chciał, ale to nie wystarcza. Szczerze Panu odradzam kontynuowanie tych rozważań. Może lepiej zająć się psychologią lub socjologią.

    Z wyrazami szacunku (...)

27 czerwca 2010   09:48   Pinopa odpowiedział:

Witam, Panie Profesorze!
Powiem Panu, że bardzo dziwię się, że odpowiedział mi Pan w takim tonie... Ten ton świadczy o jednym... A mianowicie, świadczy on o tym, że gdyby nawet "potknął się Pan o Enrico Fermiego", to wcale by Pan tego nie zauważył. Pan nie ma najmniejszego pojęcia, z kim ma Pan do czynienia, a wysuwa Pan sądy, które mają na celu "zdołowanie" tego, do kogo Pan pisze.
Nie mam do Pana o to żadnych pretensji, chcę jedynie zwrócić uwagę na atmosferę, jaką Pan wprowadza do korespondencji. Krótko i łagodnie mówiąc: Nieładnie, Panie Profesorze...
Pisze Pan, że są już takie programy... i nawet lepsze od tego, który ja proponuję.
Nie mam pieniędzy, aby kupować programy komputerowe... Ale gdyby Pan wskazał podobny program, postarałbym się go poznać. Ale proszę nie proponować mi poznania byle czego... W mojej metodzie ruchem składników materii (ruchem pól składowych) steruje jedna matematyczna funkcja. Po prostu, składniki nadają sobie nawzajem przyśpieszenia, które zmieniają się zgodnie z tą funkcją. Parametrami, jakie wstępnie należy składnikom przypisywać (pomijając pozycyjne parametry w układzie współrzędnych i prędkości początkowe), są: współczynnik proporcjonalności, który jest zapisany w tej matematycznej funkcji przyśpieszeniowej oraz promienie powłok potencjałowych, których (w moich programach komputerowych) może być kilka. Te wartości są również zapisane w matematycznej funkcji. Decydują one o odległościach między składnikami, przy których nadają one sobie nawzajem zerowe przyśpieszenia. W komputerowym modelu stabilnej materialnej struktury (np. sprężystego pręta) na te odległości (w przybliżeniu) składniki są oddalone od siebie i drgają wokół miejsc z zerowym przyśpieszeniem.
Stosując metodę wzajemnego przyspieszania składników materii można modelować na komputerze wszelkie fizyczne zjawiska. Piszę, że można modelować, bo takie wzajemne przyśpieszanie składników materii odbywa się w rzeczywistości w naturze. Zupełnie inną sprawą jest to, czy ja mogę (czy ktokolwiek inny może) zamodelować dowolne zjawisko... i wszystkie zjawiska. Nikt tego nie może... bo nie pozwalają na to możliwości komputerów.
Możliwości moich modelujących programów i mojego komputera pozwalają naśladować i przedstawiać "schematycznie" zjawiska w postaci drgających prętów i strun, powstawanie potencjału elektrycznego i przepływ prądu elektrycznego, elektrodynamiczne oddziaływanie dwóch przewodników z prądem, zachowanie żyroskopu w polu grawitacyjnym... Możliwości te pozwalają także obrazować zachowanie ciał niebieskich w Układzie Słonecznym, włącznie z orbitalnym ruchem peryhelium.
Piszę Panu o tym po to, aby miał Pan porównanie i nie proponował mi poznawania na pewno gorszego programu i na pewno gorszego sposobu obrazowania zjawisk przyrodniczych, niż mój sposób.
Tak Pan chwali istniejące możliwości modelowania komputerowego, którymi dysponuje współczesna fizyka, a to świadczy o jednym... A mianowicie, świadczy to o tym, że nie poznał Pan mojej metody wyjaśniania i interpretacji zjawisk przyrodniczych.
Proszę ją poznać, bo na pewno warto.

Wszystkiego dobrego. Bogdan Szenkaryk

*) Do administratorów stron internetowych wymienionych ośrodków naukowych wysłałem prośbę, aby umieścili na nich  link o treści: Uśmiechnijcie się... i odkrywajcie, który otwierałby stronę: http://pinopa.republika.pl/Odkrywajcie.html . Ten link może umieścić na swojej stronie każdy, kto ma taką stronę i chce chociaż w taki skromny sposób przyczynić się do rozwoju nauk przyrodniczych.
Jeśli nikt nie przyczyni do zmiany sytuacji w nauce, to za dziesięć, pięćdziesiąt, sto lat, będzie tak samo, jak (na przyklad) w ciągu ostatnich dziesięciu lat - nadal będzie aktualny Smutek Lema .
Jego ten smutek już nie dotyczy, bo "nieżyjącym wszystko jedno". Ale po upływie wielu lat, tak jak w chwili obecnej, nadal będzie można powiedzieć, że w fizyce teoretycznej nie rządzi logika, lecz głupota..